Szukaj

  • 0

POST PIERWSZY (o ile w ogóle będą następne) – o działaniu kreatywnie bez tłumaczeń dlaczego

Paperiada, 7 luty 2020
POST PIERWSZY (o ile w ogóle będą następne) – o działaniu kreatywnie bez tłumaczeń dlaczego


Jeśli tutaj jesteś, gratuluję. Odkrywasz ląd na którym była garstka osób, albo – w co wierzę bardziej – jesteś tutaj pierwsza lub pierwszy. Tego wpisu nie opublikuję na facebooku, nie opowiem o nim na Instastory, nie wspomnę także na YouTubie. Ale opublikuję na stronie.

No i teraz pytanie – no to po cholerę to piszesz? Odpowiedź jest krótka: nie wiem, ale czuję, że chcę. Mieliście tak kiedyś?

W ramach wyjaśnienia: oczywiście, że parę minut układałam w głowie odpowiedzi na to pytanie, które później w napisanej formie wydawały mi się logiczne. 

Z początku pojawił się tekst mówiący, że chcę dać upust kreatywności, ale w nowej formie. W końcu trzeba wyjść z ram projektowania wizualnego i zmierzyć się z nową gliną. „Na pewno będzie to przyjemne. Pisać pod kołdrą z gorącą herbatą w aksamitnej piżamie” – pomyślałam. Po czym zapominając o herbacie wybiegłam z łazienki, ściągnęłam z prania pierwsze lepsze majtki i koszulkę i od razu podekscytowana wskoczyłam pod kołdrę z tabletem. Już się stąd nie ruszam. Jezus, nie mam ładowarki. Naciskam przycisk odblokowywania ekranu. Naładowany. Odetchnęłam z ulgą. Search: notatnik. Piszę. Taka reakcja to dla mnie pierwszy znak, że czegoś na prawdę pragnę. W innym przypadku to prokrastynacja lub sesja zdjęciowa na Instagrama. 

Kolejną odpowiedzią było stworzenie paperiadowego bloga. W końcu będę mogła w nich zawrzeć odpowiedzi na nurtujące Was pytania, które spływają na paperiadową skrzynkę. „Ada. Tylko blogi już nie są na czasie. Podcast to lepszy pomysł. Ej, ale zrób to dla siebie i po prostu spróbuj. No właśnie, wszystko musisz robić po coś? Ok, to spróbuję.” – przez głowę przewinęła się krótka dyskusja z samą sobą. 

Ostatnia odpowiedź brzmiała: chcę zrobić coś nowego dla siebie. Tak jak poleciła mi moja Pani psycholog. Faktem jest, że ostatnio (a jak się później okazało od dzieciństwa) wszystko u mnie jest zaplanowane, przez co nie mam czasu na własne spontaniczne przyjemności. To mógł być dobry trop w wytłumaczeniu po co to piszę, ale czułam, że mimo wszystko te słowa nie odpowiadają jeszcze w pełni na zadane pytanie.

I tak jak każda odpowiedź była prawdziwa, tak samo wszystkie okazywały się być mało satysfakcjonujące. I wtedy postanowiłam, że po prostu to zostawię. I to będzie pierwsza cudowność z tego nieokreślonego w ramach tworu – możliwość odpuszczenia i cieszenia się z bardzo nieidealnej, ale własnej twórczości.

Polecam każdemu dać sobie kreatywny upust – nieidealny, mało przemyślany, swój.

Być może do usłyszenia, 

Ada

Koszyk

Twój koszyk jest pusty.

Dokonaj swoich pierwszych zakupów

Cena zestawu: %bundleSum%
Anuluj